„Kuba Niedźwiedź. Historie z gawry” – recenzja

Misie nie mają sobie równych jeśli chodzi o obsadę głównych ról dziecięcych bajek i opowieści. Najczęściej to słodkie pluszaki, stworzone, żeby je kochać i przytulać. Książka „Kuba Niedźwiedź. Historie z gawry” zupełnie nie nawiązuje do tego bajkowego nurtu. Autorka – Renata Kijowska - nie napisała w niej o rozkosznych miśkach, ale o prawdziwych niedźwiedziach, którym mit uroczej maskotki raczej na co dzień szkodzi niż pomaga.

Śmieciowe jedzenie nikomu nie służy

„Kuba Niedźwiedź. Historie z gawry” to pierwsza książka Renaty Kijowskiej (znanej reporterki Faktów TVN i TVN24, laureatki Nagrody Dziennikarzy Małopolski) napisana z myślą o dzieciach, ale warto, by opowieść o niedźwiedziej rodzinie z Tatr poznali także dorośli. Warto, bo za losy niedźwiedzi w dużym stopniu odpowiedzialność ponoszą nieroztropni turyści i mieszkańcy regionów, w których żyją te wyjątkowe zwierzęta.
"Historie z gawry" to opowieść z misją. Autorka nie koloryzuje rzeczywistości, dlatego nie dziwcie się, że podczas czytania będziecie doświadczać wielu emocji.

Narracja w książce przebiega dwutorowo. Opowiadanie o przygodach Kuby Niedźwiedzia, jego rodziny i leśnych zwierząt przeplata się z komentarzem Autorki nawiązującym do treści każdego z rozdziałów. To świetny zabieg. Z jednej strony pobudza w czytelniku chęć poznawania dalszych przygód Kuby, Benia, ich mamy Maryny i leśnych przyjaciół, a z drugiej pozwala lepiej zrozumieć prawdziwe środowisko, w którym żyją te zwierzęta.
Przedstawiona w książce historia niedźwiedziej rodziny, choć bajkowa, oparta jest na zdarzeniach, które miały miejsce w rzeczywistości, a o których Renata Kijowska dowiedziała się od przyrodników, badaczy, naukowców czy „proniedźwiedzich aktywistów”. Można powiedzieć, że przygody Kuby i jego rodziny łączą w sobie rozmaite wątki rzeczywistych niedźwiedzich losów.

Z lektury dowiemy się wielu ciekawostek na temat zwyczajów niedźwiedzi, ich rozwoju, trybu życia czy ulubionego jedzenia. Wśród istotnych tematów, podjętych przez Autorkę w opowieści, na plan pierwszy wysuwa się trudny do rozwiązania problem podchodzenia tych zwierząt zbyt blisko ludzkich siedzib. Nie ukrywajmy, misie lubią tam czasem porozrabiać. Jednak trudno za te działania obwiniać tylko niedźwiedzie. Okazuje się, że bezrefleksyjne działania człowieka, który zostawia resztki żywności na szlakach, montuje otwarte pojemniki na śmieci w pobliżu niedźwiedzich siedlisk lub wręcz pozwala sobie na bezpośrednie dokarmianie małych niedźwiadków, stanowią spore zagrożenie dla tego gatunku. Dlaczego? Koniecznie sięgnijcie po „Historie z gawry” i sprawdźcie, co przydarzyło się Kubie i jego rodzinie. Nie jest to opowieść wyssana z palca, sporo w niej dramatycznych okoliczności, ale takie bywają koleje życia – także niedźwiedziego.

Świetnym dopełnieniem treści książki są ilustracje Anny Łazowskiej – proste, czytelne, czerpiące z najlepszych tradycji polskiej szkoły ilustracji.

A tak na marginesie - czy wiecie, że słowo niedźwiedź, a właściwie ze staropolskiego miedźwiedź, pochodzi od rzeczownika mied, czyli miód. Okazuje się, że słabość do miodku stała się istotnym czynnikiem mającym wpływ na nazwanie tych zwierząt. Jeśli chcecie poznać inne ciekawostki na temat niedźwiedzich upodobań, koniecznie zajrzyjcie do "Historii z gawry".

Kuba Niedźwiedź. Historie z gawry
Autor: Renata Kijowska
Ilustracje: Anna Łazowska
Kategoria: dla dzieci od lat 7
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Rok wydania: 2018

Przeczytaj również  O historiach nie tylko z gawry – rozmowa z Renatą Kijowską